Cos o naszej Fredzi
Fredzia urodziła się 20.08.2009 roku. Jej mama nie była rasowym kotem. Tata kasanowa przekazał Fredzi swoje cechy Maine Coona. Fredzia skradła nasze serce swoim wyglądem. Od pierwszego dnia pobytu w naszym mieszkaniu kotek zaskakiwał nas swoim zachowaniem. Korzystanie z kuwety mimo bardzo młodego wieku, pojął w mig. Sprawiał bardzo mało problemów i prawie w ogóle nie miałczał. Jeśli już to ewidentnie po to by się z nim pobawić. Fredzia nie wskakiwała na meble i nie tolerowała ludzkiego jedzenia. Bez problemu można więc było zostawiać w kuchni np. rozmrażającce się mięso. Ku naszemu zdziwieniu wolała także wodę od mleka. Kocie jedzenie to jedyny pokarm jaki zjadała ze smakiem. Apetyt Fredzi był zawsze umiarkowany, nigdy nie była łakomczuszkiem. Uwielbiała leniuchować i spędzać czas w obecności domowników. Zawsze szukała kontaktu i prosiła o pieszczoty. Fredzia to kotka umaszczenia tygrysio pręgowanego (n23) z akcentami szylkretowymi (f0922). Średnio długi włos jest miękki i puszysty z wyraźną gęstą podsierstką. Futro mało wymagające, jedno tygodniowe czesania pozwalają uniknąć nadmiernego lenienia i utrzymują dobrą kondycję włosa. Charakterystycznym akcentem wyglądu Fredzi jest gęsty i długi włos na ogonie, ogon sięga do głowy kotki. Na uszach charakterystyczne białe długie włoski, występujące u wielu ras długowłosych. Fredzia waży między 3.8 a 4kg i nie jest duża jak na polski odpowiednik Maine Coona. Delikatnie mówiąc jej oszczędny apetyt, raczej nie pozwoli na to by przytyła choć kilo. Ze względu na to że Fredzia nie jest rasowym kotem, w jej wyglądnie i zachowaniu można dostrzec cechy charakterystyczne dla Norweskiego Leśnego, Syberyjskiego i Maine Coona, choć z tego ostatniego ma najwięcej cech. Średnia waga koteczki ma też oczywiście wiele plusów, średnie wydatki na jedzonko, średnie miejsce na legowisko no i średniej wielkości prezenciki w kuwecie, która też nie musi być olbrzymia. Przewspaniały charakter i przyzwyczajenia naszej koteczki są nieocenione, postanowiliśmy nie ryzykować zmian w jej usposobieniu i podjęliśmy decyzję o tym, że nie będziemy jej sterylizować. Mieszkamy w bloku więc w mieszkaniu nie ma raczej miejsca na jeszcze jednego zwierzaka. Myśl o małych puszystych maluszkach, pomogła nam podjąć decyzję, że Fredzia raz na jakiś czas będzie miała małe koteczki. By maluszki były rozkoszne i atrakcyjne dla nowego właściciela, partnerzy Fredzi to jedynie duże (powyżej 8kg) kocury. Małe kociaki będą miały więcej szans na odziedziczenie większej ilości genów rasowych Maine Coonów.
Podoba Ci się ta strona?
Załóż własną, darmową stronę internetową na JKY.pl - szybko, łatwo i bez opłat!